Mój sierpień

11 września


Pogoda zrobiła się ostatnio nieco bardziej letnia, więc chyba można bezpiecznie powrócić jeszcze do wakacyjnych wspomnien? ;) Chodźcie zobaczyć, co działo sie u mnie w sierpniu!

Na początek wiadomość, którą już nie sposób trzymać dłużej w tajemnicy. Otóż z końcem listopada pojawi się u nas zupełnie nowy domownik. Będzie płci męskiej i wywróci nasz świat do góry nogami z czego bardzo sie cieszymy. :)


Z początkiem miesiąca pojechaliśmy na Mazury.


W tym roku nie mogliśmy popłynąć jachtem, ale na pewno jeszcze kiedyś do tego wrócimy.



Mieliśmy widok z okna wprost na gniazdo bocianie!


Obrazek z mazurskiej chaty, wykonany z rybiej łuski.


Obiad w Mikołajkach.



W Instytucie PAN, nad jeziorem Śniardwy można spotkać muły...


...i bobry.


Kilkusetletni olbrzym, stojący nad jeziorem Nidzkim.


Złowieszcze konary.


Gdy nie masz koszyka na grzyby.


W malowniczym Skansenie Kurpiowskim.


Ule. :)


W sierpniu uczestniczyłam też w bardzo fajnym spotkaniu, już wkrótce relacja!


Ogród pod koniec lata.


:)


Paprykowe zbiory. Czegoś takiego, jeszcze nie było!


I bukiet na pożegnanie miesiąca. :)


Jak Tobie upłynął sierpień?

You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za Twój komentarz.

Facebook