O czym myślą świnie? Recenzja książki „Duchowe życie zwierząt”

21 sierpnia


Kiedy zobaczyłam w księgarni książkę „Duchowe życie zwierząt” pomyślałam sobie, że autor bestsellerowego „Sekretnego życia drzew” chyba jednak zbzikował i nawet nie miałam ochoty zajrzeć do środka. Bo niby o czym miałaby być ta książka? O zwierzęcej duszy, modlitwie, a może o zwierzęcej magii? Gdy dostałam ją na urodziny, nie miałam jednak wyboru, trzeba było przynajmniej zacząć czytać. ;) Na szczęście okazało się, że książka tak naprawdę wcale nie dotyczy duchowego życia zwierząt, a tytuł jest tylko (dość mylącym) zabiegiem marketingowym.

„Duchowe życie zwierząt” opowiada przede wszystkim o uczuciowym życiu zwierząt, o ich fascynujących umiejętnościach i zwyczajach. Kwestiom duchowym został poświęcony jedynie ostatni rozdział, w którym autor przedstawia dość ciekawe i zaskakujące (szczególnie jeśli wziąć pod uwagę pewien fakt z jego życia) przypuszczenia. Ale już nic więcej na ten temat nie powiem, żeby nie psuć wam lektury.


Książka naszpikowana jest ciekawymi opowieściami dotyczącymi różnych faktów z życia zwierząt, czasami wręcz nieprawdopodobnych. Na pewno sprawi przyjemność wszystkim miłośnikom przyrody, jednak myślę, że w miarę możliwości powinien sięgnąć po nią każdy.

Dlaczego tak uważam? Otóż mam wrażenie, że ludzie nie do końca zdają sobie sprawę z tego kim tak naprawdę są zwierzęta i jaki jest nasz wpływ na nie. Czasem myślimy sobie „przecież to tylko głupie zwierzę” i to nam daje przyzwolenie na to, aby potraktować je tak, jak nigdy byśmy nie potraktowali innego człowieka. I nie mówię tutaj o fermach świń i kurczaków w których zwierzęta przetrzymywane są w warunkach niewyobrażalnego cierpienia. Weźmy pod uwagę takie zwykłe, codzienne sytuacje: chomik w klatce, duży pies w mieszkaniu w bloku, używanie lepu na muchy, dokarmianie dzikich zwierząt nieodpowiednim dla nich pożywieniem. Zastanawialiście się kiedyś nad tym?

Jeżeli powyższe przykłady wywołały u ciebie uśmiech, być może jest to znak, że tym bardziej powinieneś przeczytać „Duchowe życie zwierząt”.


Zwierzęta nie mogą nam opowiedzieć o tym jak się czują, dlatego dość oczywisty jest fakt, że przyzwyczailiśmy się postępować tak, jakby tych uczuć nie było. Mamy jednak swój rozum, obserwujemy świat i możemy wysnuwać wnioski. Odkrycia naukowe dowodzą nam, że uczucia u zwierząt istnieją. Emocje takie jak radość, smutek, nuda czy rozbawienie, wywoływane są w ich mózgach na drodze tych samych reakcji chemicznych co u nas. Nie twierdzę, że sposób ich przeżywania jest identyczny, na pewno jest jednak bardzo podobny.


Duże wrażenie zrobił na mnie fakt opisany w książce, dotyczący świń. Do tej pory nie wiedziałam, że świnie są z natury bardzo schludnymi zwierzętami i przy tym inteligentnymi (w podobny sposób jak psy). Stłoczenie i brud, którego doświadczają w chlewach, jest całkowicie sprzeczny z ich naturalnymi potrzebami. Mając świadomość, że inteligentna świnia potraktowana w ten sposób, przez całe swoje życie będzie odczuwała tylko strach, złość, stres zamiast radości i przyjemności nie jesteśmy już tacy skorzy skazywać ją na taką niewolę.

Zawsze było mi żal kurczaków hodowanych w fermach, lub w ciasnych wiejskich zagródkach. Dlatego moje kury mają duży teren do dyspozycji i pod dostatkiem zielonej trawy. Nie wyobrażam sobie również trzymać psa na łańcuchu, co niestety cały czas jeszcze dzieje się w wielu miejscach. Pies, którego przodkiem jest dziki wilk, który bieganie i wolność ma we krwi, naprawdę cierpi mając przez całe życie tak ograniczoną przestrzeń.


Myślę, że traktujemy w nieodpowiedni sposób niektóre zwierzęta, dlatego, że brak nam wiedzy na ich temat. Jeżeli zadamy sobie ten trud i dowiemy, jak zwierzę rzeczywiście odczuwa, nie będziemy już skłonni robić rzeczy, które mogłyby wywołać niepotrzebne cierpienie żywego stworzenia.

Dobrze jest w swoim codziennym życiu zwracać trochę większą uwagę na los zwierząt. Nie trzeba od razu brać udziału w spektakularnych akcjach, ani zostawać weganinem. Ale można np.:

Jeść trochę mniej mięsa – masowa produkcja żywności przyzwyczaiła nad do codziennych mięsnych obiadów i stały się one dla nas oczywistością. Jednak tak naprawdę człowiek nie potrzebujemy aż tyle mięsa do prawidłowego funkcjonowania! Gdybyśmy wszyscy zaczęli jeść mniej, nie trzeba byłoby hodować zwierząt na wielką skalę z wykorzystaniem tak brutalnych metod jak np. kastrowanie świń bez znieczulenia. Jedząc mniej, zaoszczędzone pieniądze możemy wykorzystać też do zakupu mięsa z hodowli zrównoważonych, gdzie traktuje się zwierzęta z należytym szacunkiem.

Zwracać większą uwagę na to, czym karmisz swojego psa lub kota – źle dobrane, niezdrowe pożywienie, szkodzi tak samo zwierzętom jak i ludziom.

Nie używać lepów na muchy – to, że przyzwyczailiśmy się uważać niektóre ze zwierząt za „gorsze” nie oznacza, że takie są.

Uczyć dzieci aby nie goniły kur i nie ciągnęły kota za ogon – oczywiście kot od jednego pociągnięcia za ogon nie umrze, ale warto żeby dzieci od samego początku uczyły się szacunku do przyrody.

Nie dokarmiać gołębi, kaczek, łabędzi – te wszystkie ptaki są dzikimi zwierzętami i nie potrzebują naszej pomocy w zdobywaniu pożywienia. Takie dokarmianie powoduje, że tracą swoje naturalne instynkty, zaczynają cierpieć na choroby układu trawiennego, a także stają się natrętne i zaczynają utrudniać życie nam – domagając się pożywienia.


Zwierzęta to wspaniały dar, który otrzymaliśmy. Są częścią piękna naszego świata. Chociaż w trochę inny sposób niż my, potrafią też kochać. Każdemu z nich, należy się nasz szacunek.

You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za Twój komentarz.

Popularne w tym miesiącu

Facebook