Mój listopad

01 grudnia


Najbardziej lubię czytać blogi, których autor w jakiś sposób jest mi bliski i o którym mogę powiedzieć, że choć trochę go znam. Jeżeli blog ma charakter tylko informacyjny i nie da się uświadczyć na nim osobowości autora, to owszem może być mi przydatny, jednak nigdy się do niego mocno nie przywiążę.

Idąc za tą myślą, postawiłam zrobić u siebie taką luźną serię podsumowującą miesiąc, w której będę pokazywać trochę migawek z mojego życia, blogowy backstage czy drobne inspiracje, dla których nie było miejsca w zwykłych wpisach. Mam nadzieję, że się wam spodoba i że dzięki temu poznamy się lepiej. :)

Pomysł narodził się w mojej głowie dopiero pod koniec listopada, więc ten wpis nie będzie obejmował swoim zakresem całego miesiąca, ale od grudnia, będzie już całość! :)

Zapraszam!

Odkrycie miesiąca, czyli dynia piżmowa. Jeżeli nie przepadacie za dynią, koniecznie spróbujcie tej. Najlepiej pieczonej, z dodatkiem przypraw i sosów.

A photo posted by Ula Kojzar (@kobietaipasja) on

Świeczniki w ciągu dnia wyglądają jak kolorowe liście, a w nocy tworzą intrygujące światło-cienie.


Pierwsza świeczka na wieńcu adwentowym już płonie.


Genialne w smaku placki kukurydziane z jednego z jadłospisów.


Zamiast zwykłej kawy: czubata łyżeczka kawy zbożowej, 2 łyżki wiórków kokosowych, 1/3 łyżeczki przyprawy piernikowej, szklanka wody. Wszystkie składniki gotować od zagotowania 2 min, następnie trzymać pod przykryciem 5 min. Na koniec przecedzić przez sitko.


Do kawy pasują dyniowe muffinki. Nie zawierają ani grama cukru (słodzone bananem i rodzynkami), ani mąki pszennej. Właściwie taka muffinka, to odpowiednik owsianki. :)


Wycinanie kalendarza adwentowego.


I gotowy kalendarz adwentowy, przygotowujący do Świąt Bożego Narodzenia.


A jaki był twój listopad?

You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za Twój komentarz.

Facebook