Znajdźcie wspólną pasję w małżeństwie

17 listopada


Żona przed komputerem, mąż przed komputerem. Każdy zamknięty w swoim własnym, wirtualnym światku.

Internet dał nam wiele nowych możliwości, ale w zamian coś odebrał  nasze relacje. Nie jest jeszcze tak, że w ogóle nie spędzamy czasu z innymi ludźmi, ale zastanów się, jak często wieczór w twojej rodzinie kończy się tym, że każdy rozsiada się w fotelu przed swoim ekranem?

Na szczęście coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z niebezpieczeństwa uzależnienia od Internetu i próbujemy z tym walczyć. Niektórzy ustalają sobie zasady: określony czas przy komputerze, wieczory czy dni offline. I wtedy stajemy przed wyzwaniem, jak spędzić zaoszczędzone chwile?

Mam wrażenie, że Internet odebrał nam coś jeszcze – nie wiemy jak spędzać czas wolny. W porównaniu z przeglądaniem stron czy graniem, wszystkie inne czynności wydają się okropnie nudne. Kiedy już nawet pełni motywacji i dobrych chęci wyłączymy komputer, to często bywa tak, że nie mamy pomysłu, co dalej robić.


Ja widziałam to zjawisko u siebie w małżeństwie. Bardzo chciałam spędzać czas z moim mężem, ale nie zawsze miałam pomysł jak. Chodzenie do kawiarni może i jest przyjemne, ale wiąże się z wydawaniem dużych ilości pieniędzy i chyba to kiepski pomysł na wspólne hobby. 😉 

W pewnym bardzo mądrym poradniku dotyczącym związków i małżeństwa usłyszałam, że to ważne, aby znaleźć wspólnie zajęcie, w które mocno się razem zaangażujemy. Związek, który odnajdzie taką pasję, rozwija się lepiej niż ten, w którym jest miejsce tylko na codzienne problemy, sprzątanie i rachunki. Wspólne zainteresowania skutecznie odciągną nas też od komputera.

Tylko jak tę pasję znaleźć?

U nas wyglądało to tak: bardzo lubię piec ciasta i ciasteczka, dlatego często starałam się w to wciągnąć również męża. On cieszył się wspólnie spędzonym czasem, choć pieczenie ciastek niekoniecznie było jego pasją.
Czasem w niedzielę graliśmy w gry planszowe. Ja za grami nie przepadam, nudzą mnie, ale grałam, bo zależało mi na wspólnie spędzonym czasie i na tym, żeby sprawić przyjemność mężowi.

W obydwu przypadkach mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy jedno z nas czyniło pewne ustępstwo na rzecz drugiego. Myślę, że to dobrze, takie sytuacje gdy wchodzimy nawzajem w swoje odmienne światy są bardzo potrzebne. Brakowało nam jednak wspólnego zajęcia, które obydwoje będziemy lubili w równym stopniu.


Od zawsze lubiłam śpiewać i kiedy tylko mogłam śpiewałam w chórze. Mąż nigdy nie wykazywał szczególnego zainteresowania w tym kierunku, nie miał żadnego wykształcenia muzycznego, zwyczajnie nie znał się na tym. Czasem tylko wspominał, że „może mógłby pośpiewać w chórze”, ale nie były to poważne deklaracje. Wiedząc jak wymagająca jest nauka śpiewu, nie naciskałam na niego. Tak mijały miesiące i nic się nie zmieniało.

W końcu jednak moja cierpliwość się wyczerpała i powiedziałam: „No to chodź wreszcie do tego chóru i zobaczymy co z tego wyjdzie!” Poszliśmy. Akurat trafiła się bardzo wyczerpująca próba, byłam zmęczona i przekonana, że to pierwsza i ostatnia próba spędzona wspólnie.
Jak pewnie się domyślacie, mąż wyszedł zachwycony. Stwierdził, że śpiewanie w chórze jest super i że żałuje, że wcześniej tam nie przyszedł. Teraz śpiewamy razem i obydwoje świetnie się w tym odnajdujemy. 😃

Jeżeli także szukacie wspólnej pasji w małżeństwie i wypróbowaliście już wszystkie konwencjonalne pomysły, może nadszedł czas na spróbowanie czegoś mniej oczywistego? W przypadku mojego męża wszystko wskazywało na to, że śpiewanie nie będzie dla niego. Może obydwoje powinniście spróbować czegoś nowego, co niespodziewanie okaże się początkiem waszej wielkiej, wspólnej pasji?

Znalezienie jej daje niesamowitą radość. Nawet nie wiecie jak się z tego cieszę, że razem z mężem lubimy tą samą rzecz i nie musimy nawzajem przymuszać się do tego. Niektóre pary mają tak od samego początku związku, jednak inne znajdują to z czasem.

Teraz kiedy nie mamy pomysłu na wieczór, nie zasiadamy wspólnie przed komputerem, tylko idziemy do pianina i razem śpiewamy i wygłupiamy się. Tak szczęśliwie się złożyło, że ja śpiewam sopranem, a mąż tenorem więc możemy razem wykonywać Time to say goodbye 😍

A czy wy znaleźliście już wasze małżeńskie pasje? Czym lubicie wspólnie się zajmować? Jakie są wasze sposoby, na czas wolny spędzony z dala od internetowej rzeczywistości?


Wpis powstał w ramach blogerskiej akcji off-line/on-life promującej ciekawe i aktywne spędzanie czasu wolnego poza komputerem.
W ramach cyklu pojawiły się również wpisy na blogach: 
Katolicka mama
Jedno słowo, może dwa
Dzięki Bogu
Klarownie

You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za Twój komentarz.

Popularne w tym miesiącu

Facebook