Przepis na piknik w Warszawie

04 października


Gdzie mieszkańcy wsi wybierają się na piknik? Na łąkę? Pole kukurydzy? Własne podwórko? Dla nas to byłoby zbyt proste. Wybraliśmy park miejski, ale nie byle jaki, tylko same Łazienki Królewskie.

Łazienki to miejsce, które będąc w Warszawie, koniecznie trzeba zobaczyć. I nie tylko TRZEBA, ale też WARTO. Przed przyjazdem polecam obejrzeć mapę i zorientować się, gdzie znajdują się szczególnie interesujące nas punkty, ponieważ teren jest naprawdę duży. 
Dzisiaj chciałabym zwrócić waszą szczególną uwagę na dwa miejsca.


Pierwsze to Ogród Romantyczny XIX w. Jest on najbardziej malowniczą częścią parku. Kręte ścieżki, mostki, woda - idealnie nadaje się do niespiesznych parkowych przechadzek. Informacje na temat tego ogrodu znajdziecie tutaj.


Drugie to perełka, którą bardzo łatwo przeoczyć, a mianowicie niewielki Ogród Holenderski, położony na dziedzińcu starej oranżerii. O ogrodzie dowiedziałam się z bloga Magdy z tego wpisu i od razu wiedziałam, że muszę go odwiedzić.

Rabaty kwiatowe są tam zakomponowane w zupełnie inny sposób niż jesteście przyzwyczajeni. Gąszcz roślin tworzy łąkę, wokół której można chodzić godzinami i odkrywać coraz to nowe, przepiękne kompozycje. Zresztą zobaczcie sami.














Jest to moje ulubione podejście do komponowania ogrodu. W moim odczucie poprzez takie właśnie naśladowanie natury, najlepiej wydobywamy potencjał i urodę kwiatów. Może kiedyś uda się założyć taki ogród obok własnego domu? :)

Ale co z tym piknikiem?

Znaleźć miejsce na piknik o godz. 15:00 w ciepłą, październikową niedzielę w parku przepełnionym ludźmi nie było łatwo. W końcu jednak udało się odszukać ładną polankę otoczoną krzewami (choć i tam przyszli po jakimś czasie ludzie polujący na wiewiórki). O wiewiórkach w Łazienkach jedną rzecz można powiedzieć na pewno: są wszędzie.




Piknik w Łazienkach Królewskich nie mógł być byle jaki. Na pierwsze danie podano: zupę na bazie mleka kokosowego z dynią i batatami.


Na drugie: specjalność męża, czyli domową pizzę


Na deser: chia w mleku kokosowym z malinami.


Zorganizowanie pikniku to dobry pomysł na wprowadzenie odrobiny świeżości w codzienną, rodzinną rutynę. I im bardziej nietypowe miejsce, tym lepiej. Polecam, polecam, polecam! Póki jesienna pogoda łaskawa, korzystajcie. W górach, na plaży, parku czy balkonie. :)


Inny wpis na temat zwiedzania Warszawy znajdziesz tutaj:


You Might Also Like

0 komentarzy

Dziękuję za Twój komentarz.

Facebook