Życie w rytmie 4 pór roku

01 kwietnia


Całe moje dzieciństwo spędziłam na wsi. Kiedy na studia przeprowadziłam się do miasta, mój styl życia oczywiście bardzo się zmienił. Nagle wszędzie miałam blisko i okazało się, że w sklepach można kupić prawie wszystko co chcemy. Były też minusy – hałas, milion samochodów no i warzywa kupione na bazarku o wiele gorszej jakości niż te z własnego ogródka. Jakoś jednak się żyło i moje myśli pochłaniały zazwyczaj sprawy związane ze studiami. Do czasu.

W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że jest lato, a ja nawet nie zauważyłam, że była wiosna... Przestałam zwracać uwagę na takie drobnostki jak zmieniające się pory roku. Może powiecie – co z tego? Czy to w ogóle jest do czegoś potrzebne?


Dlaczego życie blisko natury jest takie ważne?

Ja w swoim życiu wyznaję zasadę, że aby człowiek poprawnie funkcjonował i po prostu był szczęśliwy, MUSI mieć kontakt z naturą. Jesteśmy jej częścią i gdzieś głęboko w sercu każdego z nas, jest zapisana do niej tęsknota. W końcu odkąd istnieje nasz gatunek, zdecydowaną większość czasu spędziliśmy w bliskim kontakcie z przyrodą. Nawet jeśli kochasz życie w mieście, też jej potrzebujesz. No bo w takim razie po co tworzymy te wszystkie parki, skwery, trawniki, ogrody?


Ciekawostka naukowa :)

Kiedyś czytałam o pewnym eksperymencie naukowym. Uczniowie, którzy z okien swoich klas mogli oglądać dziką zieleń, osiągali o wiele lepsze wyniki niż ci, którzy byli tego pozbawieni. Co ciekawe zieleń musiała być rzeczywiście „dzika”. Jeżeli patrzyli na równo przystrzyżony trawnik nie miało to aż tak dużego wpływu.


Jak się zrelaksować (ale tak naprawdę)

Kiedy oglądam film, albo chodzę sobie po internecie, nigdy mnie to nie uspokaja (mimo, że miała to być dla mnie rozrywka). Kiedy pooglądam szpaki w parku, przyjrzę się rozwijającym się listkom, poczuję zapach świeżej ziemi – wtedy jestem naprawdę odprężona. Natura działa kojąco. 
W naszym klimacie możemy patrzeć na to jak przyroda się zmienia. To jest naprawdę dobre! Kiedy znajdę czas na przypatrywanie się tym zmianom, od razu czuję się lepiej. Widzę, że świat nie stoi w miejscu. Nie wpadam w pułapkę wciąż tych samych, nudnych dni. Mogę zachwycać się coraz to nowymi rzeczami. Odrywam swoje myśli od ciężkich spraw i skupiam się na tym co radosne, piękne i niewymagające.


Żyj chwilą

Naprawdę czasem warto przestać myśleć o wszystkich ogromnie ważnych sprawach a w zamian za to popatrzeć na ptaki czy drzewa i cieszyć się nimi, tak jak potrafią to robić dzieci i nie myśleć o niczym innym. Zatrzymać się nad tym co jest tu i teraz. Zdecydowanie polecam. To jeden z najlepszych sposobów na oczyszczenie umysłu z różnych głupot. Nasze sprawy są bardzo chwiejne. Prawa natury są od nich stabilniejsze. Natura to piękno a w wielu zawiłościach życia często to ono jest najlepszą pociechą.




Jestem ciekawa jak to wygląda u was? Czy kontakt z naturą jest dla was ważny? Czy obserwujecie zmieniające się pory roku?

You Might Also Like

20 komentarzy

  1. Im jestem starsza, tym bardziej doceniam przyrodę. Kiedyś przechodziłam obojętnie obok rozkwitających kwiatów i widoku bociana, teraz od razu się uśmiecham. Odkąd mam swój dom, ciągle powiększam swoją kolekcję roślin doniczkowych i powoli zagospodarowuję ogród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba zawsze cieszyłam się przyrodą, ale za to nie potrafilam zrozumieć jak komuś może sprawiać przyjemność uprawianie roślin, prowadzenie ogrodu. :P I teraz też faktycznie zaczyna się to u mnie zmieniać. :)

      Usuń
  2. Masz rację, natura jest bardzo ważna w życiu człowieka. Cieszę się, że zwróciłaś mi na to uwagę. Zawsze tęsknię za wakacjami gdzie mogę spędzić tydzień lub dwa blisko natury. Wiosnę uwielbiam najbardziej, bo cieszy oczy rozkwitającymi drzewami. Uwielbiam też ciszę, śpiew ptaków i spokojną bryzę owiewającą twarz i szumiącą w drzewach. :)
    PS Bardzo ładne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Rozkwitające drzewa są super i właśnie teraz już przyszła na nie pora! Dzisiaj widziałam pierwsze nieśmiałe kwiatki (oczywiście nie licząc forsycji, które są już od jakiegoś czasu).

      Usuń
  3. Mieszkając na wsi współczuję tym, którzy muszą ciągle żyć w tym nerwowym pośpiechu, charakterystycznym dla miasta, zwłaszcza dużego... Miasto "nakręca" i wysysa siły. Kiedyś mieszkałem w Nowym Jorku. Jak tylko mogłem, wychodziłem gdzieś do parku i kładłem się na trawę (o ile pora roku pozwalała) czy choćby szedłem nad wodę, aby zregenerować siły. Miasta pełne są znerwicowanych, smutnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie w tym co piszesz jest dużo racji, ale jednak znaczna część ludzi z różnych powodów mieszka w mieście i pozostanie tam do końca życia. Nie oznacza to, że muszą być całkowicie pozbawienie przyrody, zawsze można pójśc do parku czy wyjechać gdzieś na weekend. To, że ktoś mieszka w mieście nie czyni go automatycznie smutnym i znerwicowanym - znam wielu ludzi miasta, którzy wcale tacy nie są. :D Wiele zależy od nas samych, co robimy z naszym życiem. W każdej sytuacji życiowej można być szczęśliwym, ale oczywiście są takie kiedy przychodzi to łatwiej. Myślę, patrząc także na siebie, że dla ludzi miasta tym bardziej ważne jest to, żeby dbali o swój kontakt z przyrodą. Po prostu dla własnego zdrowia psychicznego i fizycznego.

      Usuń
  4. Zgadzam się z tym co piszesz w 100 %.Mając dzieci złaknione miejskich atrakcji ( 3 rok mieszkamy na wsi, a wcześniej mieszkaliśmy w dużym mieście)stwierdzam ,że dla naszej rodzinki idealne byłyby 2 domy : 1 w centrum miasta i głównie na późną jesień i zimę i na wsi -na lato i wiosnę i każdy wolny weekend. :)I masz racje tylko kontakt z naturą prawdziwie regeneruje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha coś w tym jest. :D Z tymi miejskimi atrakcjami to jest też tak, że najbardziej się je docenia mieszkając na wsi. Przynajmniej u mnie tak to było. Uwielbiałam jeździć do miasta i to było zawsze dla mnie wielkie wydarzenie. Także myślę, że mieszkanie na wsi się opłaca - z jednej strony mieszkasz sobie w bliskości z naturą a z drugiej bardziej się cieszysz atrakcjami jakie może zaoferować ci miasto (kiedy już tam raz na ruski rok pojedziesz). :D
      Zgadzam się, że miasto jest najlepsze na jesień-zimę. Szczególnie jakieś urokliwe, ze starymi kamienicami. :)

      Usuń
  5. Zgadzam się i gdybym nie miała 8 i 4-letniego przychówku :) to pewno bym na wsi została. Ale wiesz dzieci na co dzień potrzebują przedszkola, szkoły a to basenu , a to zajęć z muzyki, a to zajęć teatralnych, a o te na wsi ( przynajmniej naszej ) bardzo trudno. Można tez dzieci wozić, ale w praktyce wygląda to tak ( przy dwójce),że w tygodniu non stop robisz za taksówkę, więc nawet nie masz kiedy cieszyć się urokami tej wsi :). My postanowiliśmy wrócić na rok do miasta, a potem uwić sobie gniazdko gdzieś na obrzeżach ( bo na 2 domy jednak nie możemy sobie pozwolić :)). I WIEM, że będę za wsią tęsknić. Właściwie już tęsknię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem coś o tym, przynajmniej z perspektywy dziecka, bo też tak kiedyś wszędzie dojeżdżałam. To jest ten minus życia na wsi. Ale zawsze można próbować, np. mieszkać gdzieś bliżej miasta czy na obrzeżach. Są też tacy co żyją w kompletnym odosobnieniu i jakoś dają sobie radę.:P Wiadomo każda rodzina jest inna i ma inne potrzeby. Ja mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zamieszkać na wsi i tak to urządzić, żeby nikt nie ucierpiał za bardzo na tych dojazdach. ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam żyć w zgodzie z naturą a jako, że mam 3 letnią córkę razem o każdej porze roku obserwujemy zmiany jakie zachodzą w naturze :) pozdrawiam i zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/2016/04/babka-smietankowa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzieci potrafią nam przypominać o różnych rzeczach, o których jako dorośli zapominamy. :)

      Usuń
  7. Bardzo ładne zdjęcia pokazałaś. Ja bardzo lubię przyrodę. Tak najlepiej wypoczywam. Uwielbiam wędrówki górskie i wypoczynek na działce. Lubię aktywność, przyglądać się przyrodzie i robić jej zdjęcia. Z wczasów wracam ze zdjęciami liści, grzybów, drzew, ... Natura wycisza. Chciałabym mieszkać na wsi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :) Bardzo dobrze, że umiesz się tym cieszyć, bo nie każdy to potrafi. :)

      Usuń
  8. Najbardziej lubię wiosnę i jesień, a nie znoszę upałów latem i mrozów zimą :) więc teraz mieszkając w Irlandii jestem bardzo zadowolona bo tu mamy przez cały rok wiosnę, która przechodzi w jesień - wtedy więcej pada i wieje, a potem szybko bo już w lutym przychodzi wiosna i trwa nawet do października, ale zielono jest przez cały rok. Pozdrawiam ze słonecznej dziś Irlandii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że muszę kiedyś sie wybrać do Irlandii. :D Ja też nie znoszę letnich upałów, no chyba, że mogę się położyć na leżaku ze stałą dostawą zimnych napojów. A mrozy akurat są dla mnie ok.

      Usuń
  9. Gdy jeszcze nie byłam mamą (nie tak całkiem dawno) to często myślałam jak to fajnie żyje się w mieście. Blisko na zakupy i więcej miejsc rozrywkowych. Dzisiaj cieszę sie, że mieszkamy na wsi. Moje dzieciaki od rana do wieczora mogą biegać po dworze. Latem i jesienią zjadać owoce prosto z krzaków czy drzew. Mogą kiedy tylko zechcą karmić kury i głaskać króliki u sąsiadów. Fajnie się żyje na wsi, bo jakoś tak bliżej natury ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ma się małe dzieci to wieś, albo chociaż domek na przedmieściach jest naprawdę dobrym rozwiązaniem. Ja całe dzieciństwo spędziłam biegając po dworze i mam z tego okresu super wspomnienia.

      Usuń
  10. Tak naprawdę wszystko zależy od podejścia człowieka do natury, do umiejętności obcowania z naturą. Osoby, które nawet w minimalny sposób miały styczność z natura, z życiem na wsi, poza zgiełkiem miasta i miejskim stylem życia nie końca zdają sobie sprawę jak to tak naprawdę jest, ciężko jest nauczyć się żyć w mieście, ale i odwrotnie działa tak samo. Można "udusić się" w obu miejscach na swój swoisty sposób. Miałam to szczęście i wakacje spędzałam zawsze na mazurach z dala od miejsca zamieszkania, mogę śmiało również powiedzieć, że minimalnie poznałam jak to jest i jestem z tego dumna, bo potrafię docenić naturę, potrafię odpocząć na świeżym powietrzu i podziwiać uroki kojących chwil na łonie natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to wszystko zależy od podejścia. Mam znajomych, którzy całe życie spędzili w mieście, ale potrafią cieszyć się naturą, jeżdzą w góry, jest to dla nich ważne. Szczególnie dla takich osób jest to ważne aby potrafiły czerpać z natury, znaleźć czas, zainwestować w te chwile. Mieszkając na wsi ma się przyrodę automatycznie, mozna nawet przestać zwracać na nią uwagę. Tak jak powiedziałaś, trzeba się tego wszystkiego nauczyć i trzeba też umieć doceniać to co się ma. :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz.

Facebook