Featured Post

Ad Block

Ostatnio dodane

Co powiedziałabyś sobie młodszej o 10 lat?


Wyobraź sobie, że możesz przenieść się w czasie o 10 lat wstecz i spotkać młodszą wersję siebie. Co byś sobie wtedy powiedziała?

To zadanie to tylko jeden z wiele tagów krążących po Internecie, ale wyjątkowo mi się podoba, ponieważ daje możliwość poprowadzenia bardzo ciekawych rozmyślań.
Można do niego podejść na dwa sposoby. Dosłownie - czyli co powiedzieć, nie ujawniając jednocześnie zbyt wiele, ale przekazując jednak kilka cennych rad. Po głębszym zastanowieniu się, być może dojdziesz też do wniosku, że to, co chciałabyś przekazać młodszej sobie, powinnaś mówić do siebie także teraz...

Co powiedziałabym młodszej sobie?

Dorośli mylą się mówiąc, że teraz są najlepsze lata twojego życia i musisz się nimi cieszyć, a potem nic cię już dobrego nie czeka. ZAWSZE są najlepsze lata twojego życia.

Dbaj o przyjaźnie. Nawet te dalekie, kiedy widzicie się raz w roku, są możliwe do podtrzymania.

Nie musisz mieć gotowych planów na 10 lat naprzód. Wszystko i tak się zmienia (i jest to dobre), a pośpiech, który próbuje narzucić świat, nie jest koniecznością.

W pierwszej kolejności idź za swoją pasją i talentami, a nie za pieniędzmi. Jest to potrzebne nie tylko tobie, ale też innym.


Nie musisz robić tego, co nakazuje ci twój nastrój lub ludzie, którzy nie życzą ci dobrze.

Odkrywaj swoją kobiecość.

Rób zdjęcia i zapisuj wspomnienia.


Napisz list do starszej siebie i otwórz po 10 latach.


A wy co powiedziałybyście sobie młodszej o 10 lat?


Jak nie zmarznąć zimą w spódnicy?


Zimą często rezygnujemy ze spódnic i sukienek, ponieważ boimy się, że zmarzniemy. Spódnica kojarzy nam się z ubraniem typowo wiosennym i letnim. Jednak jak się już pewnie domyślacie, wcale nie musi tak być! Ja chodzę w sukienkach również zimą i jak dotąd nie tęsknię za spodniami.

Jeżeli też macie ochotę założyć piękne, zimowe sukienki, a przy tym nie bać się mrozu, zapraszam was na kilka moich sprawdzonych porad!


Określ swoje wymagania

Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić, to określić swoje zapotrzebowanie na ciepło. W zeszłym roku mieszkałam w nieco cieplejszej okolicy niż obecnie i właściwie nie miałam potrzeby, żeby w szczególny sposób zwracać uwagę na to, jak się ubieram. Wystarczyło, że założyłam długą kurtkę, zwykłe rajstopy i było ok. Teraz warunki pogodowe zdecydowanie się zmieniły, a co za tym idzie zmieniły się moje wymagania.

W pierwszej kolejności zastanów się więc nad tym jak bardzo ciepłe ubrania są ci potrzebne. Może okażę się, że masz je już w swojej szafie?

Ciepłe rajstopy

Wybór dobrej jakości ciepłych rajstop jest kluczową sprawą. Jak się do tego zabrać? Ważne są dwie rzeczy:

- grubość rajstop
- materiał, z którego zostały zrobione

Grubość rajstop określają trzy tajemnicze literki "den". Takie typowe przezroczyste rajstopy, które zakładamy np. latem do biura to grubość ok 15 den. Z kolei grubsze, zimowe mogą dojść nawet do 300 den.

Warto zapoznać się z różnymi rodzajami tkanin i czytać skład, ponieważ on też może poinformować nas o tym, jak ciepłe będą rajstopy. Ja dodatkowo staram się wybierać te jak najbardziej naturalne.

Na pewno ciepłe będą rajstopy z dodatkiem wełny lub kaszmiru. Nie dajmy się jednak oszukać. Czasem na opakowanie producent pisze "z dodatkiem kaszmiru" a po przeczytaniu składu okazuje się, że jest go jedynie 1%. :) Dlatego w przypadku ubrań, tak samo jak i jedzenia, warto czytać składy. :)

Naprawdę grube i ciepłe rajstopy znajdziecie tylko w dobrze zaopatrzonych sklepach z bielizną. U mnie w okolicy niestety takich nie było, dlatego wybrałam zakupy przez internet. Ostatecznie zdecydowałam się na rajstopy ze sklepu e-marilyn o grubościach 200 i 250 den, z kaszmirem i z wełną. Były to rajstopy już bardzo grube, jednak wiedziałam, że rzeczywiście takich potrzebuję. Dlatego właśnie tak ważne jest określenie swoich wymagań. W waszym przypadku może się okazać, że na co dzień wystarczą 100-150 den, a 200 przydadzą się tylko w przypadku 20 stopniowych mrozów. ;)

Jeżeli potrzebujecie jeszcze dodatkowego docieplenia ciekawym i oryginalnym dodatkiem mogą być też getry.


Odpowiednie buty i kurtka

Kiedy już mamy wybrane rajstopy, pora przejść do kurtki i butów. Moim zdaniem, obojętnie czy chodzimy w spodniach czy w spódnicy, zimowa kurtka czy płaszcz musi być długa, przynajmniej do kolan. Wtedy mamy pewność, że nie zmarzniemy.

Długa kurtka jest ważna, szczególnie jeśli założyłyśmy dość cienką spódnicę czy tunikę. Ja często tak chodzę. Wbrew pozorom zimą nie ma konieczności, zakładania grubej, wełnianej spódnicy (choć jeśli ktoś chce, to jak najbardziej można), warunkiem jest tylko, długi, ciepły płaszcz.

Ciepłe buty, najlepiej trochę wyższe są oczywistą, oczywistością. Każda z nas najlepiej wie, jakie będą jej pasowały. :)


Mam nadzieję, że przydadzą się wam te porady. Jeżeli chciałybyście jeszcze poszerzyć swoją wiedzą i przy okazji zainspirować się modowo, to podobny temat poruszała ostatnio na swoim blogu Klaudia. Polecam wam również jej grupę facebookową 365 dni w spódnicy.

Jestem ciekawa czy chodzicie w spódnicach/sukienkach również zimą? Jakie są wasze sposoby, aby nie zmarznąć i równocześnie świetnie wyglądać?

Inne wpisy w kategorii spódnicowo-sukienkowej:

Mój grudzień


W tym roku grudzień był bardzo pracowitym miesiącem. Jednak nie tylko z powodu przygotowań do Bożego Narodzenia. Co takiego się działo? Zapraszam do dalszej części wpisu!

Jednak na początek...muffinki muszą być! Tym razem jabłkowo orzechowe, jedne z najlepszych.


Prezent mikołajkowy dla wielbiciela marcepanu. :)


I to co zajmowało nas cały miesiąc, czyli remont kuchni. Tak było jeszcze do niedawna.


W OBI spędziliśmy zdecydowanie za dużo czasu. :) Jeszcze na początku miesiąca, wchodząc do tego sklepu nie umiałam się w nim odnaleźć. Teraz bez problemu idę do odpowiedniej alejki po zaworki, syfony, wkręty, rury i przewody.


Efekt naszych wysiłków pokażę wam w osobnym wpisie. Spodziewajcie się go już niebawem! :)


Na szczęście udało się skończyć przed Wigilią i wszystkie potrawy przygotowywałam już w nowej kuchni.



Tak wygląda nasza choinka. Najbardziej lubię naturalne ozdoby, których ilość nie przytłacza drzewka, a jedynie podkreśla jego naturalne piękno.


Są oczywiście sznurkowe bombki z zeszłego roku!


Tym razem udało się też zrobić kilka pierniczków, z których bardzo się cieszę.


Taki pięknie zapakowany prezent dostałam od męża.


W tym roku udało się też wreszcie odwiedzić żywą szopkę! Najfajniejszym zwierzątkiem była grubiutka owca.



Zobaczyliśmy też bardzo ciekawe ptaki.


Sylwestrowe przygotowania. Zrobiłam bardzo proste i szybkie ślimaczki z ciasta francuskiego.

Sposób przygotowania: ciasto francuskie rozwijamy, kładziemy na nim ser żółty i szynkę, a nasepnie zawijamy w rulon. Kroimy w plastry i pieczemy w 180 stopniach do zrumienienia.


I Nowy Rok na rynku w Gliwicach!


A jak Tobie upłynął grudzień?

Fotoksiążka na Dzień Babci i Dziadka


Witajcie w nowym roku! :) W trakcie ferii świątecznych zrobiłam sobie przerwę od blogowania i Internetu, ale teraz powracam już z nowymi wpisami i pomysłami.

Czy wiecie, że już niedługo Dzień Babci i Dzień Dziadka? Jeżeli chcielibyście obdarować swoich dziadków wyjątkowym prezentem, to razem z marką Printu mamy dla was ciekawą propozycję, zrobienia fotoksiążki.


Dzięki uprzejmości Printu miałam ostatnio okazję wykonać własną fotoksiążkę. Fotoksiążki to wciąż mimo wszystko jest jeszcze pewna nowość, szczególnie dla osób urodzonych w czasach albumów z wkładanymi zdjęciami. :) Tak się złożyło, że nie miałam do tej pory okazji robienia fotoksiążki, dlatego byłam ciekawa, jaki będzie efekt.

Na stronie Printu bardzo spodobał mi się duży wybór szablonów. Możemy wybierać zarówno między tymi tradycyjnymi, jak i bardziej nowoczesnymi. Kreator online do tworzenia fotoksiążki, jest przejrzysty i intuicyjny, co stanowi duży plus w przypadku programów do projektowania online. Robiąć projekt warto wiedzieć, że do wyboru są dwa tryby "podstawowy" - jest najprostszy w użyciu i "ekspert" - który pozwala nam na wprowadzenie większej ilości zmian.


Kiedy rozmawiałam z moją mamą na temat dnia Babci i Dziadka, zwróciła mi uwagę na to, że o dziadkach coraz częściej się teraz zapomina. Starsi ludzie nie są otaczani szacunkiem na który zasługują. Boimy się starości, uciekamy przed jej oznakami. Ale przecież, gdy byliśmy dzieci, nie przeszkadzały nam ich zmarszczki.

W Dzień Babci i Dziadka, a także w każdy kolejny dzień roku warto doceniać naszych dziadków, okazywać im miłość i szacunek. Przez całe swoje życie stawiali czoła wyzwaniom, o których my często nie mamy pojęcia, zdobyli ogromne doświadczenie. Dzięki ich poświęceniu żyjemy.


Największą radością każdej babci i każdego dziadka są wspólnie spędzone, rodzinne chwile. Fotoksiążka ze zdjęciami, które będą im je przypominać, na pewno będzie dobrym pomysłem na prezent.

Na koniec mam dla was rabat. :) Jeżeli chcecie zamówić własną fotoksiążkę, po kliknięciu w poniższy link, będziecie mogli odebrać 44% zniżkę.



Wpis powstał we współpracy z marką Printu.

Moje menu wigilijne


Nasza kolacja wigilijna to połączenie tradycji i gustów kulinarnych z dwóch różnych domów. W efekcie obok siebie występują zarówno dania bardzo tradycyjne jak i te zupełnie nieoczywiste. Jak na wigilię, nasze menu jest dość skromne, ale tak właśnie lubimy. Nie przemęczamy się przygotowując za wszelką cenę wystawną kolację, a potem nie przemęczamy też naszych żołądków. :) 

Wigilię rozpoczynamy czytaniem Pisma Świętego i dzieleniem się opłatkiem. Pod obrusem obowiązkowo leży sianko, a na stole na niespodziewanego gościa czeka pełne nakrycie. Kiedyś, gdy mieliśmy konie, mój tata starym zwyczajem chodził podzielić się opłatkiem również z nimi. Bardzo kocham polskie tradycje świąteczne. Jest w tym coś niesamowitego, że możemy kontynuować to samo, co robili nasi przodkowie wiele pokoleń wstecz. :)


Wracając już do samego jedzenia. Poniżej przedstawiam nasze wigilijne menu, może przyda wam się ta inspiracja. :)


Na początek:

Tradycyjny, czysty barszcz wigilijny - przepis znajdziecie tutaj.

Kotlety z bobu - jest to bardzo nietypowy dodatek do wigilijnej zupy, ale odkąd pierwszy raz je zrobiłam, tak mi zasmakowały, że odtąd przyrządzam je co roku. Przepis.

Drugie danie:

Karp pieczony - w tym roku po raz pierwszy będziemy wypróbowywać karpia z tego przepisu.

Pierogi z kaszą jaglaną i serem - przypominają trochę pierogi ruskie. Dzięki dodatkowi kaszy jaglanej są mniej zakwaszające dla organizmu, co podczas wigilijnej kolacji jest bardzo ważną sprawą.

Potrzebujemy:

na farsz: ugotowaną kaszę jaglaną i ser capreggio (lub inny ser biały) w proporcji 1:1, garść posiekanych orzechów włoskich, sól

do podania: cebulę, masło klarowane

i oczywiście tradycyjne ciasto na pierogi np. z tego przepisu

Składniki farszu mieszam ze sobą. Nadziewam pierogi i gotuję kilka minut, aż wypłyną i będą miękkie. Podaję polane podsmażoną cebulą i tłuszczem.

Sałatki:

Sałatka wielowarzywna - kto nie zna tej sałatki. :) Tylko nie pytajcie o proporcje składników, wszystko robi się na oko. My używamy: gotowanych ziemniaków, marchwi i groszku, cebuli, jabłek, kiszonych ogórków i oczywiście domowego majonezu.

Sałatka z marchewki i pomarańczy - odświeżająca sałatka z marchewką, pomarańczą i nerkowcami. Przepis znajdziecie tutaj.

Słodkości:

Torcik piernikowo-serowy - genialne w smaku połączenie kremowego sera i czekoladowego piernika. W przepisie jest zwykły twaróg, jednak ja używam sera mascarpone, dzięki czemu jest jeszcze bardziej kremowy. Przepis pochodzi z Kwestii Smaku.

Ciasto pomarańczowe - w kontraście do torcika, będę w tym roku wypróbowywać ciasto owocowe, również z Kwestii Smaku.

Pierniczkinajprostsze i najlepsze.

Kutia - w zeszłym roku po raz pierwszy zrobiłam prawdziwą kutię z pszenicy. Tak nam zasmakowała, że koniecznie trzeba będzie to powtórzyć. Przepis.

Do picia:

Tradycyjny kompot z suszu - zdrowy, staropolski napitek. W smaku jest dość wymagający, ale co roku coraz bardziej się do niego przekonuję. :)

Owoce:

Na wigilijnym stole nie może zabraknąć owoców, szczególnie orzeźwiających cytrusów.

Jakie dania jada się u was w wigilię? Czy przygotowujecie potrawy charakterystyczne dla regionu w którym mieszkacie?

Jak pięknie zapakować prezenty?


Żeby pięknie zapakować prezenty, wcale nie trzeba kupować bardzo drogich materiałów i poświęcać na to długich godzin. W dzisiejszym wpisie pokażę kilka inspiracji i podpowiedzi, które pomogą wam stworzyć piękne i proste opakowania. Dla naszych bliskich warto się postarać i obdarować ich prezentami w niebanalnej oprawie.

Na początek papier do pakowania. Oprócz zwykłego kolorowego papieru wybrałam też papier pakowy (do kupienia w sklepach plastycznych i papierniczych).


W zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć możemy użyć jednego rodzaju papieru lub łączyć ze sobą różne.


Nawet zwykła paczka owinięta sznurkiem do pakowania prezentów od razu lepiej się prezentuje. W sklepach dostaniemy szeroki wybór świątecznych sznurków, jednak jeżeli nie chcemy przepłacać, polecam zwykłe kolorowe i jutowe sznurki, które o wiele taniej kupimy w markecie budowlanym.


Całości dopełniają iglaste gałązki...


...papierowe gwiazdki ( tutaj instrukcja jak je zrobić)...


...i oczywiście etykiety! Zestawienie 23 pięknych etykiet do prezentów w różnych stylach i kolorach znajdziecie tutaj. Ja swoje wydrukowałam na papierze pakowym.


Co zrobić z prezentami o nietypowych kształtach?

Mamy dwa wyjścia:
- najłatwiej będzie zapakować je do tekturowego pudełka (wypełniając jednocześnie puste miejsca np. bibułą) i dalej, tak jak zawsze po prostu owijać je papierem
- możemy też sami zrobić torebkę na prezenty. Bardzo przystępną instrukcję znajdziecie tutaj.


Pięknie zapakowane prezenty, na pewno sprawią przyjemność naszym najbliższym. Najlepiej zapakować je już teraz tak, aby nie zaprzątać sobie tym głowy tuż przed Wigilią. Jeżeli macie jeszcze jakieś ciekawe prezentowe inspiracje, podzielcie się linkami w komentarzach. :) 


Jak wyciąć śnieżynki z papieru?


Papierowe śnieżynki to jedne z najprostszych, a przy tym najbardziej efektownych dekoracji, które wprowadzą zimowy klimat do naszego domu. Są prawie bezkosztowe (jeśli nie liczyć kartek papieru). Warto teraz trochę ich naprodukować, żeby później móc wykorzystać przy tworzeniu ozdób lub pakowaniu prezentów.
Dzisiaj pokażę wam jak zrobić śnieżynki, a w kolejnych wpisach przedstawię pomysły na ich wykorzystanie.

Jak zrobić śnieżynkę z papieru?

Potrzebujemy: kwadratową kartkę papieru, nożyczki.


Kartkę składamy na pół po przekątnej.


A potem jeszcze raz na pół.


I jeden raz rozkładamy.



Teraz będzie trochę trudniej. Chwytamy dwa dolne rogi trójkąta i nakładamy jeden na drugi, aby uzyskać kształt jak na zdjęciu. Za pierwszym razem może wydawać się to skomplikowane, ale na pewno dojdziecie do wprawy.




Odcinamy 3 wystające u góry "rogi".


I możemy już przystąpić do wycinania śnieżynki.



Aby śnieżynka była jeszcze ładniejsza, możemy ją ostrożnie wyprasować żelazkiem. Warto eksperymentować z różnymi kształtami. Bardzo ładne śnieżynki, z gotowymi szablonami znajdziecie też na tej stronie.


Mój listopad


Najbardziej lubię czytać blogi, których autor w jakiś sposób jest mi bliski i o którym mogę powiedzieć, że choć trochę go znam. Jeżeli blog ma charakter tylko informacyjny i nie da się uświadczyć na nim osobowości autora, to owszem może być mi przydatny, jednak nigdy się do niego mocno nie przywiążę.

Idąc za tą myślą, postawiłam zrobić u siebie taką luźną serię podsumowującą miesiąc, w której będę pokazywać trochę migawek z mojego życia, blogowy backstage czy drobne inspiracje, dla których nie było miejsca w zwykłych wpisach. Mam nadzieję, że się wam spodoba i że dzięki temu poznamy się lepiej. :)

Pomysł narodził się w mojej głowie dopiero pod koniec listopada, więc ten wpis nie będzie obejmował swoim zakresem całego miesiąca, ale od grudnia, będzie już całość! :)

Zapraszam!

Odkrycie miesiąca, czyli dynia piżmowa. Jeżeli nie przepadacie za dynią, koniecznie spróbujcie tej. Najlepiej pieczonej, z dodatkiem przypraw i sosów.

A photo posted by Ula Kojzar (@kobietaipasja) on

Świeczniki w ciągu dnia wyglądają jak kolorowe liście, a w nocy tworzą intrygujące światło-cienie.


Pierwsza świeczka na wieńcu adwentowym już płonie.


Genialne w smaku placki kukurydziane z jednego z jadłospisów.


Zamiast zwykłej kawy: czubata łyżeczka kawy zbożowej, 2 łyżki wiórków kokosowych, 1/3 łyżeczki przyprawy piernikowej, szklanka wody. Wszystkie składniki gotować od zagotowania 2 min, następnie trzymać pod przykryciem 5 min. Na koniec przecedzić przez sitko.


Do kawy pasują dyniowe muffinki. Nie zawierają ani grama cukru (słodzone bananem i rodzynkami), ani mąki pszennej. Właściwie taka muffinka, to odpowiednik owsianki. :)


Wycinanie kalendarza adwentowego.


I gotowy kalendarz adwentowy, przygotowujący do Świąt Bożego Narodzenia.


A jaki był twój listopad?